Moim marzeniem od zawsze było przede wszystkim znaleźć dobrą i ciekawą pracę. Nie chciałam podobnie jak większość mojej rodziny większą część roku przesiadywać na bezrobociu, leżeć do góry brzuchem i nie myśleć o tym, jak mało posiadam w porównaniu ze swoimi koleżankami. Ciężko było mi się wyrwać z rodziny, w której od wiek wieków wszyscy stawiali przede wszystkim na swoją wygodę na imprezowanie. Mój ojciec pracował przez mniej więcej trzy miesiące w ciągu roku – od czerwca do sierpnia, kiedy niezbyt bogaci sąsiedzi nie mający pieniędzy na wynajęcie profesjonalnej ekipy remontowej zlecali mojemu ojcu jakieś drobne naprawy i remonty. Tata ma fach w rękach, jednak uzależnienie prowadzi do tego, że nawet najbardziej cierpliwy pracodawca po pewnym czasie ma dość wiecznie zawianego pracownika i wyrzuca go z pracy.

Ja jeszcze w szkole podstawowej postanowiłam, że ze mną będzie inaczej. W szkole nie mogłam wyróżnić się ani ubiorem ani zbytnią pewnością siebie, dlatego wyróżniałam się tym, czym mogłam – inteligencją i wiedzą. Dzięki samozaparciu udało mi się dostać na studia wyższe na bankowość, którą skończyłam dzięki stypendiom socjalnym i pomocy najuboższym studentom. Było ciężko, ale dałam radę.

Teraz, tuż po zdobyciu tytułu magistra pracuję jako asystentka biura handlowego i mam nadzieję, że jest to pierwszy etap na drodze do pięknej kariery i wysokiej funkcji w banku, asystent biura handlowego Poznań. Zarabiając 1800 zł na miesiąc dostaję więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek widziałam na oczy. W końcu uwolniłam się od toksycznej rodziny i jestem na dobrej drodze do spełnienia swoich marzeń.

CategoryCo nieco