Praca w zawodzie asystentki działu handlowego byłaby pracą idealną gdyby nie fakt, że moje miesięczne wynagrodzenie jest niewiele wyższe niż to, które dostawałam pracując jako kasjer-sprzedawca w dużym domu towarowym w centrum Zabrza. Oczywiście, że praca w biurze jest przyjemniejsza i bardziej prestiżowa niż praca w sklepie, jednak marzyłoby mi się, żeby razem z przyjemnością wykonywania obowiązków szła również wysokość pensji, która, krótko mówiąc, jest bardzo niska.

Za miesiąc ciężkiej, asystenckiej pracy otrzymuję zaledwie 1700 zł netto. Utrzymać się za 1700 zł miesięcznie nie jest łatwo, zwłaszcza gdy ma się parę rat do spłaty i dużego owczarka niemieckiego, który je więcej ode mnie. Na szczęście cały czas w moim samodzielnym życiu pomagają mi rodzice, którzy dodatkowo, na początku każdego miesiąca przesyłają mi 300 zł na własne wydatki. Gdyby nie te trzysta złotych czasem mogłoby mi zabraknąć na jedzenie lub opłaty. A tak, z trudem, ale jednak, udaje mi się przetrwać od wypłaty do wypłaty.

O zaoszczędzeniu pieniędzy nie mam nawet co marzyć, bo nawet gdy jednego miesiąca uda mi się odłożyć 100 – 200 złotych, w ciągu następnego miesiąca wyskakuje jakaś mało ciekawa niespodzianka, na którą trzeba wydać to, co się zaoszczędziło, a nawet trochę dołożyć, asystent biura handlowego Zabrze.

Jeśli w ciągu kolejnych kilku miesięcy pracodawca nie zaproponuje mi żadnej podwyżki, asystent biura handlowego Zabrze, raczej zdecyduję się na odejście z firmy i podjęcie stanowiska asystenckiego w innej, bardziej hojnej firmie. Z moim doświadczeniem zawodowym na pewno prędzej lub później uda mi się znaleźć nową pracę.

CategoryWarunki pracy