Jest dopiero 10.00 rano, do zakończenia długiego dnia pracy jeszcze sześć godzin, a ja już nie mogę wytrzymać w firmie i najchętniej wstałbym od biurka, wyszedł z firmy i nie wrócił aż do jutra. Po mojej deklaracji wielu z Was może się wydawać, że nie lubię swojej pracy, jednak tak naprawdę praca w zawodzie asystenta biura handlowego jest najlepszym co mi się do tej pory przydarzyło w życiu. Mój dzisiejszy nastrój wynika nie tyle z nastawienia do zajmowanej posady, a raczej z mojego ogólnego humoru i lekkiej depresji spowodowanej zbliżającą się zimą.

Ja już tak mam, że na początku listopada zawsze dopada mnie nostalgia i znikają wszelkie chęci do robienia czegokolwiek. W tamtym roku, gdy nie miałem jeszcze pracy asystenta, asystent biura handlowego Bielsko-Biała, od końca października do połowy listopada byłem całkiem wyjęty z życia. Całymi dniami leżałem na kanapie i oglądałem telewizyjne tasiemce. Nie zwracałem uwagi ani na wyrzuty mamy, co do mojego wiecznego lenistwa i bezrobocia, ani na skargi ze strony narzeczonej, która miała dość widywania się ze mną jedynie w moim domu. Musiałem przetrwać te dwa tygodnie depresji, by po połowie listopada obudzić się pełen werwy i sił na nadchodzące miesiące. Zmiana nastawienia przyszła z dnia na dzień i zaowocowała szybkim znalezieniem pracy, właśnie w charakterze asystenta. Podejrzewam, że w tym roku będzie podobnie – przetrwam późno-jesienne nastroje i w pewnym momencie zacznę żyć swoim starym życiem. Tegoroczna depresja jest o tyle lepsza od poprzedniej, że nie mogę całymi dniami siedzieć w domu, a jestem zmuszony codziennie przybywać do pracy i wykonywać swoje obowiązki. Dzięki temu gorsze dni mijają mi nieco lżej i o wiele szybciej. Będzie dobrze.