Od dwóch dni czekam na telefon z firmy, w której biorę udział w rekrutacji na stanowisko asystenta biura handlowego. Mieli do mnie zadzwonić najpóźniej dwa dni po drugim etapie rozmów kwalifikacyjnych i nadal nie zadzwonili, co mnie nieco niepokoi. Organizatorzy rekrutacji zarzekali się, że jakikolwiek wynik by nie był, i tak do mnie zadzwonią z informacją.

Moje oczekiwania na telefon od rekrutera przybrały wręcz komiczną formę. Teraz z telefonem chodzę wszędzie, nawet do toalety czy do łazienki, żeby pod żadnym pozorem nie przepuścić okazji na odebranie ważnej wiadomości. Rodzice śmieją się ze mnie i mojej obsesji, chociaż jednocześnie rozumieją moje zdenerwowanie.

Gdyby udało mi się zostać asystentem, asystent biura handlowego Nowy Sącz, nareszcie skończyłyby się moje problemy finansowe, z którymi borykam się od dłuższego czasu. Kilka miesięcy temu miałem nieco gorszy okres, podczas którego popożyczałem mnóstwo pieniędzy od rodziny i znajomych. Te pieniądze trzeba teraz oddać, a żeby je mieć to trzeba iść do pracy. Rodzice nie mają tyle pieniędzy, żeby pomóc mi spłacić długi, a nawet gdyby mieli to i tak by mi nie dali, bo wyznają zasadę, że skoro ktoś sam naważył sobie piwa to teraz to piwo musi wypić. To trudne ale bardzo pouczające podejście.

Zanim spłacę wszystkie długi minie kilka długich miesięcy, ale mając pracę przynajmniej będę miał pewność, że z czasem pozbędę się zadłużenia.