Tag Archives: życie osobiste

Remont wyprasza mnie z domu

By   2 września 2016

Odkąd sąsiedzi z dołu prowadzą bardzo intensywny remont całego swojego mieszkania, zostałam pracownikiem miesiąca i każdego dnia zostaję przynajmniej dwie godziny dłużej w pracy, asystent biura handlowego. Widać, że sąsiedzi bardzo mocno wzięli sobie do serca fakt, że cisza nocna obowiązuje jedynie od godziny 22 do 6 rano, bo tylko w tym czasie jest cisza i spokój. Wraz z wybiciem godziny szóstej rozpoczyna się wiercenie, walenie, stukanie i robienie tysięcy innych, bardzo hałaśliwych rzeczy. Głośne prace remontowe trwają non stop, aż do 22.00.  Nawet gdybym chciała pospać dłużej to nie dałabym rady.

b60Do pracy wyszykowana jestem już na godzinę przed wyjściem. Mam zrobione kanapki, a czasem nawet sałatkę. Jestem już zawsze po kawie i po śniadaniu, mam perfekcyjnie zrobiony makijaż i ładnie ułożone włosy. Żeby jakoś zabić czas czytam sobie coś do pracy, wertuję gazetę lub po prostu staram się nie myśleć o niczym, co jest bardzo trudne przy ciągłych odgłosach walenia i wiercenia.

Remont u sąsiadów jeszcze się nie skończył, więc dziś też nie mam zamiaru wracać wcześnie do domu. Dziś nie zostaję jednak w pracy, a idę do galerii handlowej na zakupy. Przyszła wypłata, więc można zaszaleć.

Wiosennie zimą

By   13 stycznia 2015

Dziś na dworze jest taka ładna pogoda, że w ogóle nie ma się wrażenia,  że mamy początek zimy. Od pierwszego dnia kalendarzowej zimy nie minął jeszcze nawet miesiąc, a na dworze wita nas przepiękne słońce i iście wiosenna atmosfera. Gdy siedzę w biurze i spoglądam przez okno mam ochotę wybiec z pracy i zostawić wszystkie obowiązki zawodowe za sobą, asystent biura handlowego Żory.

q60Jakiś czas temu kolega powiedział mi, że skoro święta już minęły, to teraz każdy będzie czekał na wiosnę. Trzeba przyznać, że w tym stwierdzeniu jest sporo prawdy. Teraz nie czekam na nic innego, jak na pierwszy podmuch nieco cieplejszego wiatru, pierwsze pąki na drzewach i uczucie, że natura znów budzi się do życia.

Nie mogę doczekać się, gdy będę mógł wyjść na dwór jedynie w swetrze, nie musząc martwić się o kurtki, czapki i szaliki. Wiosna to moja ulubiona pora roku również dlatego, że na wiosnę się urodziłem i kojarzy mi się nie tylko z łagodniejącą pogodą, ale również świętowaniem moich urodzin.

W tym roku żadnej imprezy nie będzie, bo w końcu mam już 32 lata. Czas zacząć obchodzić imieniny zamiast urodzin. Nie jestem już studentem ani młodzieniaszkiem. Teraz pełnię rolę głowy rodziny i jej jedynego żywiciela.

Czas wziąć się za siebie

By   21 marca 2014

W końcu podjęłam najsensowniejszą decyzję z możliwych, kupiłam karnet na siłownię i od przyszłego tygodnia rozpoczynam intensywny trening siłowy, mający na celu poprawę mojej kondycji fizycznej i zrzucenie paru dodatkowych kilogramów, jakie po trzech latach pracy w zawodzie asystentki biura handlowego zgromadziły się w obrębie mojego brzucha.

25Nie będę ukrywała, że większą część swoich zawodowych obowiązków wykonuję w pozycji półleżącej, siedząc wygodnie przy swoim biurku, sporządzając umowy, segregując korespondencję i wykonując telefony. Z fotela podnoszę się tylko wtedy, gdy zostanę poproszona o zjawienie się w konkretnym miejscu lub muszę sięgnąć segregator znajdujący się na najwyższej półce regału. W przypadku dokumentów ulokowanych w bardziej dostępnych miejscach – nie przemęczam się wstawaniem, tylko podjeżdżam na fotelu do regału, wyciągam rękę i wyjmuję to, co mi aktualnie potrzebne.

Skoro w pracy nie wykonuję zbyt wielu czynności, a jedynie opycham się słodkimi pączkami i czekoladowymi ciasteczkami, nic dziwnego, że moja waga łazienkowa wskazuje coraz więcej kilogramów, asystent biura handlowego Katowice. Jeśli tak dalej pójdzie doprowadzę się do takiej otyłości, z którą ciężko będzie mi walczyć. Obecnie mam lekką nadwagę, którą najbliżsi znajomi określają „zaokrągleniem”. Wiem, że mówią to tylko po to, żeby poprawić mi humor, bo ja mam lustro w domu i wiem jak wyglądam. Mam nadzieję, że regularny wysiłek fizyczny pozwoli mi powrócić do rozmiaru 40, a nawet spaść na 38.

Praca i znajomi

By   21 marca 2014

Dzięki pracy na stanowisku asystenckim w gdyńskiej firmie obracającej się w branży budowlanej udało mi się znaleźć wielu dobrych znajomych i przyjaciół, których brakowało mi przez blisko dwadzieścia lat mojego życia. Nigdy nie byłam duszą towarzystwa czy osobą o niezachwianej pewności siebie. Wystarczyło jedno słowo lub gest by podburzyć moje poczucie własnej wartości i wywołać ogromne zawstydzenie. W ciągu kilkunastu lat nauki miałam zaledwie kilka koleżanek, z którymi utrzymywałam regularny kontakt, jednak nie można powiedzieć, bym się z nimi przyjaźniła. Nasze relacje miały raczej wymiar typowo koleżeński.

23Idąc do pracy na stanowisku asystentki nie miałam żadnych nadziei co do nowych znajomości. Wiedziałam, że zajmowane przeze mnie stanowisko jest jednym z najniższych w całej firmie, dlatego nie mam co liczyć na zbytnie zainteresowanie moją osobą i szanowanie mojej pracy, asystentka biura handlowego Gdynia. Gdy po paru miesiącach pracy nagle zdałam sobie sprawę, że przez ostatnich kilkadziesiąt dni zdążyłam dobrze poznać większość współpracowników i stać się powiernicą jednej z księgowych zatrudnionych w firmie zrozumiałam, że chyba wreszcie znalazłam swoje miejsce na ziemi i firmę, w której wszyscy traktują mnie pod kątem tego, jakim jestem człowiekiem, a nie jaką pracę wykonuję. W pracy poznałam wielu ciekawych i bardzo miłych ludzi, z którymi zdarza mi się od czasu do czasu wyskoczyć na kręgle czy do baru na piwo. Wśród licznych znajomych mam nawet jedną bardzo dobrą koleżankę – Hanię, która ma duże szanse na zostanie pierwszą w moim życiu prawdziwą przyjaciółką. Gdybym nie zdecydowała się na pracę na stanowisku asystentki, nigdy nie znalazłabym tylu przyjaciół!